Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
ostatnia-melodia
Nie ma co się czarować. Część ludzi, żyje w pustych związkach, w których brakuje miłości. Poznają się, spotykają, później decydują się sformalizować tę relację albo i nie. I tak po prostu trwają. Bo tak łatwiej, wygodniej, miło i czasem przytulnie. Seks, wspólną wycieczkę czy podarowany prezent albo ścięte kwiaty - uważają za najwyższy przejaw okazania uczuć. Nie wiedząc nawet czym te uczucia są. Nie czując nic więcej poza przywiązaniem i ogromną potrzebą ochrony przed samotnością. Codzienne kłótnie, wyimaginowane katastrofy, które biorą się z poczucia braku pewności, że to co robią ma sens i brak prawidłowej komunikacji, doprowadza często zupełnie do rozluźnienia więzi. Ale co gorsze - ci ludzie nadal w tym trwają. Boją się zakończyć coś, czego koniec i tak jest nieuchronny. Często patrzą ze zdumieniem na filmy czy książki - mówią: "taka miłość się nie zdarza". To bardzo wygodne myślenie. Bo jeśli im się nie zdarzyło, to jakże mogłoby się zdarzyć komuś innemu? Absolutnie to niemożliwe. Jako ludzie mamy niestety mocną tendencję wątpić w to, czego sami nie przeżyliśmy. I jestem tu daleka od oceny kogokolwiek, tak po prostu jest. Oczywiście, że często media czy sztuka serwuje nam mocno wyidealizowany obraz związku. Często zupełnie oderwany od rzeczywistości. Zazwyczaj królują w takich aspektach początki miłości romantycznej czyli po prostu zakochanie, gdzie ludzie szaleją nabuzowani neuroprzekaźnikami. Ale miłość się "zdarza". Napiszę nawet więcej. Miłość jest w każdym z nas. Miłość do świata, siebie, do innych istot. To temat - rzeka. Niemniej jednak skupmy się na miłości romantycznej, pomiędzy dwoma osobami. Mimo, że rodzimy się już z predyspozycją do tego, żeby kochać - nie każdy ma odwagę odnaleźć osobę, która tę miłość w pełni będzie potrafiła w nim rozbudzić. Od nastoletnich lat ludzie czują presję "bycia w związku". I ta presja towarzyszy im przez długie lata. W najgorszych przypadkach przez całe życia. Tłumacząc swoje nieudane relacje tym, ze "kobiety takie są" czy "wszyscy mężczyźni tak mają". Nieprawda. To, że Twoja partnerka jest akurat taka, albo Twój partner ma takie czy inne cechy - nie znaczy, że mamy prawo generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka. Tu znowu pojawia się temat wygody i obawa przed spojrzeniem prawdzie w oczy. Obawa przed zagłębieniem się w sobie i odszukaniem odpowiedzi na pytanie: "czego tak naprawdę chcę?". Niektórzy ludzie zadowalają się relacją, która nie jest dla nich, blokują serce przed właściwą osobą, przed kimś, z kim mogliby być szczęśliwi. Tak bardzo boją się samotności, że wiążą się z kimś, kto w żaden sposób z nimi nie rezonuje. Czekają, że może "trafi się" ktoś lepszy i przeskoczą sobie wtedy beztrosko z jednego kwiatka na drugi. To tak nie działa. Często trzeba pobyć jakiś czas samemu, żeby zrozumieć czego się chce. Czego się w związku potrzebuje. Jaka osoba będzie dla nas odpowiednia. Z kim będziemy mogli być szczęśliwi. Z kim jesteśmy w stanie zbudować związek oparty na miłości, przyjaźni i namiętności. Żeby kochać naprawdę - trzeba być odważnym. Dajemy drugiemu człowiekowi siebie bezwarunkowo. W miłości nie ma miejsca na zabezpieczenia. Nie ma miejsca na "kocham cię, ale...". To co jest prawdziwe nie stawia warunków. Albo kogoś kochamy albo nie. Bo kiedy minie cała ta bajka, kiedy odsłonią się wady drugiego człowieka, kiedy pojawi się w życiu jakaś tragedia, to ile związków jest w stanie dalej przetrwać? Ile osób jest w stanie kochać pomimo wszystkiemu i wszystkiemu wbrew? Okazuje się, że choroba, utrata pracy, wypadek czy inne, niosące za sobą negatywne emocje wydarzenie jest w stanie rozwalić wszystko jak domek z kart. Naprawdę prawdziwa miłość może ulec destrukcji z takiego powodu? Nie sądzę. Zatem nie warto tracić czasu na zabawę kartami. Związek to nie przetarg. To nie kalkulacja kto i ile może mi dać. Prawdziwy związek sięga dużo, dużo głębiej. To bezwarunkowa miłość i szacunek. Pewność, że jest się razem na dobre i złe. Połączenie duchowe, którego nie są w stanie zniszczyć czynniki zewnętrzne. I tysiące osób może mi mówić, że "miłości nie ma" albo "miłość, o jakiej piszesz się nie zdarza". Ja wiem co czuję i co zdarzyło się mi. I jestem równie pewna tego, że każdy może tego doświadczyć, jeśli tylko wyjdzie poza swoją strefę komfortu i pozbędzie się strachu przed pokochaniem drugiej istoty. Całkowicie i w pełni. Takiej, jaka ona jest.
— Moja dusza pachnie Tobą / Słowem w sedno
Reposted fromnonperfect nonperfect via12czerwca 12czerwca

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl